sobota, 26 maja 2012

Dzień Matki

Cóż, czasami wydawało mi się, że są momenty w których topór wojenny należy zakopać lub przynajmniej odłożyć na tyle daleko by otoczenie nie czuło jego presji... Sobotni poranek, w końcu trzeba małego człowieka  wychować na normalna istotę drobnymi krokami poznającą obyczaje, dzisiaj specjalnie z tej okazji, w końcu jest dzień matki, maluch został wyposażony w bukiet róż, w końcu jej mam ma święto wiec było to jak najbardziej na miejscu, po chwili przekonywania do działania ruszyła z kwiatami. Niestety mimo pełnego zaangażowania została zignorowana przez mamę, buziaki i próby nawiązania rozmowy zostały skwitowane przewróceniem się na drugi bok i chrapnięciem... Winne okazały się też kwiaty, poranek w wykonaniu M zawierał kilka wulgaryzmów oraz pełna ignorancją białych róż, jak sądzę kwiaty stały się ofiara negatywnego nastawienia do mnie, ograniczenie emocjonalne umysłu nie pozwalało dopuścić myśli, ze kwiatki mogło przynieść dziecko z tylko niewielka pomocą ojca...


czwartek, 24 maja 2012

Po dłuższym zastanawianiu się czy pisanie publiczne i anonimowe ma jakikolwiek sens próba wykrzyczenia tego co siedzi na wątrobie wzięła górę, tak oto zaczynam pewną opowieść zdecydowanie opartą na realiach życia w związku nieformalnym z egzemplarzem "trudnym" i na pewno nie mającym pojęcia czego od życia, nie tylko wspólnego tak naprawdę chce. 


Niby nic w tym szkodliwego, też tak sądziłem, sądziłem do momentu kiedy konflikt zaczął przybierać na sile, kiedy stałem się punktem wyładowań frustracji zdecydowanie nie powstających z mojej winy...


Jak bywa w życiu coraz częściej zderzam się z rzeczywistością kontaktów z płcią przeciwną w czasie których czuję się jak przybysz z innej planety... Nie mówię w tym miejscu o fizycznej stronie tych kontaktów lecz o tej drugiej, mentalnej...


Sam przebywam w stałym związku, przynajmniej w teorii, według stałych wytycznych naszego społeczeństwa nie ma w tym nic dziwnego, w dzisiejszych czasach związek bez ślubu staje się czymś całkowicie normalnym a grupa potępiająca jest z roku na rok mniejsza (przynajmniej w mojej ocenie).


Mimo zdecydowanej wygody takiego układu z czasem zaczynam się zastanawiać czy to na pewno idzie w dobrym kierunku, zaczynam w to wątpić choć nie zawsze mi się to podoba...